• Stan prawny na: 2026-05-28
Kojec dla psa ustawiony przy granicy działki co do zasady nie jest wprost zakazany przez Prawo budowlane. Problem zaczyna się wtedy, gdy hałas, zapachy, zanieczyszczenia albo sposób korzystania z kojca nadmiernie utrudniają korzystanie z sąsiedniej nieruchomości.
W takiej sytuacji podstawą działania są przede wszystkim przepisy Kodeksu cywilnego o immisjach i ochronie własności. W artykule wyjaśniamy, kiedy można żądać przeniesienia kojca, jakie dowody gromadzić i od czego zacząć spór z sąsiadem.
Masz podobny problem prawny?
Opisz sprawę i otrzymaj wycenę porady od prawnika. Samo zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Opisz sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Pracujemy 7 dni w tygodniu

Jeżeli kojec ma stałe zadaszenie albo konstrukcję powiązaną z tarasem, warto dodatkowo sprawdzić zasady dotyczące zadaszenia tarasu przy granicy działki, bo wtedy problem wykracza poza same immisje sąsiedzkie.
Przepisy nie przewidują ogólnego zakazu ustawienia kojca dla psa przy granicy nieruchomości. Nie ma też jednej, sztywnej odległości kojca od ogrodzenia, która obowiązywałaby w każdej sytuacji — por. sytuację z porady ogrodzenie między ogródkami w bloku. Dlatego sama okoliczność, że kojec znajduje się przy płocie, zwykle nie przesądza jeszcze o naruszeniu prawa.
Inaczej należy ocenić sytuację, gdy kojec powoduje realne uciążliwości: silny zapach, stałe szczekanie, zanieczyszczanie ogrodzenia, spływanie nieczystości, agresywne zachowanie zwierząt przy granicy albo niemożność normalnego korzystania z ogrodu i tarasu. Wtedy znaczenie ma nie tyle samo położenie kojca, ile skutki, jakie wywołuje on na sąsiedniej działce.
Jeżeli kojec jest lekką, przenośną konstrukcją z siatki lub paneli, najczęściej nie będzie traktowany jak typowa inwestycja budowlana. Jeżeli jednak jest trwale związany z gruntem, ma fundament, zadaszenie, ściany albo pełni funkcję większego obiektu gospodarczego, warto indywidualnie sprawdzić, czy nie powstały obowiązki z zakresu prawa budowlanego lub lokalnych przepisów planistycznych.
Jeżeli konstrukcja ma cechy obiektu budowlanego i sprawa zostanie zgłoszona organowi, przydatne są praktyczne zasady dotyczące kontroli PINB po donosie sąsiada.
Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Zobacz też
Najważniejszym przepisem w tego typu sporach jest art. 144 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z nim właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swojego prawa powstrzymywać się od działań, które zakłócają korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.
W praktyce oznacza to, że sąd nie ocenia sprawy wyłącznie przez pryzmat subiektywnego dyskomfortu właściciela sąsiedniej działki. Trzeba wykazać, że uciążliwości mają obiektywny charakter i są większe niż te, które przeciętnie trzeba znosić w danej okolicy. Inaczej może być oceniona pojedyncza buda na terenie wiejskim, a inaczej stały kojec z kilkoma psami przy tarasie domu jednorodzinnego na osiedlu mieszkaniowym. Podobnie ocenia się inne konstrukcje dla zwierząt przy granicy, na przykład wolierę dla kota przy granicy działki.
Innym źródłem uciążliwości przy płocie bywa kompostownik przy granicy działki.
Do typowych immisji związanych z kojcem należą hałas, nieprzyjemne zapachy, przedostawanie się nieczystości, owady, zanieczyszczenie ogrodzenia, a czasem także poczucie zagrożenia, jeżeli psy są agresywne i przebywają stale tuż przy granicy. Sam nieestetyczny widok kojca zwykle będzie argumentem pomocniczym, chyba że łączy się z innymi uciążliwościami.
Pojęcie przeciętnej miary nie jest oceniane według indywidualnej wrażliwości jednej osoby. Sąd bierze pod uwagę obiektywne warunki panujące w danym środowisku, charakter okolicy, przeznaczenie nieruchomości, częstotliwość i intensywność zakłóceń oraz to, czy sąsiad mógł zorganizować kojec w mniej uciążliwy sposób.
W orzecznictwie Sądu Najwyższego podkreślono, że ocena przeciętnej miary powinna opierać się na obiektywnych warunkach panujących w środowisku osób zamieszkujących na danym terenie, a nie wyłącznie na subiektywnych odczuciach właściciela nieruchomości sąsiedniej. Znaczenie ma więc całokształt okoliczności, a nie samo niezadowolenie z widoku na kojec.
Jeżeli jednak kojec znajduje się bezpośrednio przy planowanym tarasie, zwierzęta stale szczekają, a zapachy uniemożliwiają wypoczynek w ogrodzie, można argumentować, że doszło do przekroczenia przeciętnej miary. Im lepiej udokumentowane są uciążliwości, tym większa szansa na skuteczne działanie.
Najbezpieczniej zacząć od rozmowy i pisemnego wezwania. W wezwaniu warto opisać konkretne uciążliwości, wskazać ich częstotliwość oraz zaproponować rozwiązanie, na przykład przeniesienie kojca w głąb działki, wykonanie innego zabezpieczenia, regularne sprzątanie, ograniczenie czasu przebywania psów przy granicy albo zmianę organizacji terenu.
Jeżeli rozmowa nie przyniesie skutku, można rozważyć skierowanie sprawy do mediacji albo wystąpienie z powództwem cywilnym. Podstawą może być art. 222 § 2 Kodeksu cywilnego w związku z art. 144 Kodeksu cywilnego. Jest to tzw. roszczenie negatoryjne, czyli żądanie przywrócenia stanu zgodnego z prawem i zaniechania naruszeń.
W zależności od okoliczności żądanie może dotyczyć nie tylko całkowitego usunięcia kojca, ale także przeniesienia go w inne miejsce, ograniczenia uciążliwości, zmiany sposobu utrzymywania psów lub podjęcia konkretnych działań porządkowych. Sąd zwykle dobiera środek do skali naruszenia, dlatego roszczenie powinno być sformułowane rozsądnie i proporcjonalnie.
W sprawie o immisje nie wystarczy ogólne twierdzenie, że kojec przeszkadza. Trzeba wykazać, na czym polega uciążliwość i dlaczego przekracza przeciętną miarę. Pomocne mogą być nagrania hałasu, zdjęcia usytuowania kojca, notatki z datami i godzinami szczekania, korespondencja z sąsiadem, zeznania domowników lub innych sąsiadów, a w sprawach zapachowych także dokumentacja pokazująca sposób utrzymywania zwierząt i czystość terenu.
Jeżeli psy są agresywne, uciekają z kojca albo stwarzają zagrożenie, równolegle można rozważyć zgłoszenie sprawy odpowiednim służbom. Gdy problem dotyczy złych warunków utrzymywania zwierząt, znaczenie mogą mieć również przepisy o ochronie zwierząt. To jednak odrębny wątek od roszczeń właściciela sąsiedniej nieruchomości.
W pozwie można domagać się przywrócenia stanu zgodnego z prawem oraz zaniechania naruszeń. W praktyce żądanie powinno być możliwie konkretne. Zamiast ogólnego sformułowania, że sąsiad ma przestać przeszkadzać, lepiej wskazać, czego dokładnie oczekujesz: przeniesienia kojca, likwidacji źródła zapachów, utrzymywania czystości, zastosowania określonych zabezpieczeń albo zaprzestania trzymania psów przy samej granicy w sposób powodujący nadmierny hałas.
W niektórych sytuacjach immisje mogą jednocześnie naruszać dobra osobiste, na przykład mir domowy lub prawo do spokojnego korzystania z mieszkania. Wtedy można rozważyć także podstawę z art. 24 Kodeksu cywilnego. Dobór podstawy prawnej zależy od celu sprawy, rodzaju uciążliwości i dostępnych dowodów.
Kojec dla psa przy granicy działki nie jest automatycznie bezprawny. Nie oznacza to jednak, że sąsiad może urządzić go w dowolny sposób i ignorować skutki dla otoczenia. Jeżeli zapachy, hałas, zanieczyszczenia lub zachowanie zwierząt przekraczają przeciętną miarę, właściciel sąsiedniej nieruchomości może żądać ograniczenia uciążliwości, a w uzasadnionych przypadkach także przeniesienia kojca.
Najpierw warto udokumentować problem i spróbować rozwiązać go polubownie. Jeżeli to nie pomoże, możliwe jest wystąpienie na drogę sądową z roszczeniem opartym na przepisach o immisjach i ochronie własności.
Poniższe przykłady pokazują, kiedy sam kojec przy granicy może być jeszcze dopuszczalny, a kiedy sposób jego używania uzasadnia podjęcie działań prawnych.
Sąsiad ustawił przy granicy niewielki kojec dla jednego psa. Pies przebywa w nim kilka godzin dziennie, kojec jest sprzątany, nie ma intensywnego zapachu, a szczekanie zdarza się sporadycznie. W takiej sytuacji samo niezadowolenie z widoku na kojec może nie wystarczyć do skutecznego żądania jego przeniesienia.
Kojec z dwoma dużymi psami znajduje się bezpośrednio przy tarasie sąsiedniego domu. Psy szczekają na każdy ruch domowników, a w upalne dni z kojca przenika silny zapach. Właściciel działki prowadzi notatki, wykonuje nagrania i wysyła do sąsiada pisemne wezwanie. Jeżeli uciążliwości się utrzymują, może rozważyć pozew o ograniczenie immisji i przeniesienie kojca.
Właściciel kojca zasłonił go od strony sąsiada plastikowymi panelami. Same panele nie powodują hałasu ani zapachu, ale utrudniają przewiew i zwiększają intensywność nieprzyjemnych woni. W takiej sprawie istotne będzie nie tylko to, że panele szpecą widok, lecz przede wszystkim to, czy przez ich zastosowanie wzrosła uciążliwość korzystania z sąsiedniej nieruchomości.
Nie zawsze. Lekki, przenośny kojec zwykle nie będzie wymagał pozwolenia na budowę. Jeżeli jednak konstrukcja jest trwała, ma fundament, zadaszenie albo cechy obiektu budowlanego, warto indywidualnie sprawdzić obowiązki w urzędzie lub u prawnika.
Sam nieestetyczny widok najczęściej nie wystarczy. Silniejszym argumentem są konkretne uciążliwości, takie jak hałas, zapachy, zanieczyszczenia, owady albo zachowanie psów uniemożliwiające normalne korzystanie z ogrodu.
Warto dokumentować daty i godziny hałasu, nagrywać jego przebieg, porozmawiać z sąsiadem i wysłać pisemne wezwanie do ograniczenia uciążliwości. Jeżeli problem się utrzymuje, można rozważyć powództwo cywilne o zaniechanie immisji.
Może do tego prowadzić, ale nie w każdej sprawie. Sąd może nakazać takie działania, które sprowadzą uciążliwości do dopuszczalnego poziomu. Czasem będzie to przeniesienie kojca, a czasem zmiana sposobu utrzymywania psów lub dodatkowe obowiązki porządkowe.
Nie zawsze jest to formalny warunek, ale w praktyce warto to zrobić. Pisemne wezwanie pokazuje, że próbowano rozwiązać sprawę polubownie, porządkuje żądania i może być później dowodem w postępowaniu.
Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›
Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
1. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93 ze zm.
2. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 listopada 1985 r., sygn. akt II CR 149/85
3. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 grudnia 1979 r., sygn. akt III CRN 249/79
Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika - porady prawne online
Opracowanie redakcyjne na podstawie porady prawnej. Ekspert merytoryczny: Wioletta Dyl
Radca prawny, absolwentka prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Wrocławskiego. Udziela porad prawnych z zakresu prawa autorskiego , nowych technologii , ochrony danych osobowych , a także prawa konkurencji ,...
>> więcej informacjiPotrzebujesz pomocy prawnika?
Opisz sprawę i otrzymaj wycenę porady. Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Pracujemy 7 dni w tygodniu
Zapytaj prawnika
Bezpłatne zasoby, które realnie pomagają — kalkulatory, słownik i kodeksy.